AUSTRALIA – Great Outback Adventure!

AUSTRALIA – Great Outback Adventure!

Jeśli nie byliście jeszcze na najmniejszym kontynencie to pora się wybrać i zacząć z grubej rury! A jeżeli już byliście w Australii to zapewne widzieliście Operę w Sydney, piaski Gold Coast, Góry Błękitne, może i Melbourne oraz zaklejone backpackersami Cairns wraz z, skąd inąd, cudną Rafą. Może widzieliście kangury, emu i koale w zoo? Fajnie. Ale to tylko mały, zurbanizowany, multikulturowy, kosmopolityczny i nie bardzo australijski kawałek Australii. Upstrzony tysiącami turystów i tabunami Chińczyków (żeby nie było, nie mamy nic przeciw Chińczykom, ale tam gdzie oni to świadectwo masówki). Prawdziwa Australia zaczyna się tam gdzie kończą się miasta i wschodnie wybrzeże. Ta wyprawa jest dla wyjadaczy, poszukiwaczy przygód, co z niejednej miski jedli i w niejednym miejscu spali. Dla tych, których nudzą katalogowe obrazki i ścieżki mające na celu powtórzyć owe obrazki. Dla tych, którym w życiu o coś więcej chodzi niż tylko czterogwiazdkowy hotel i transfery klimatyzowanym busem. Tu piwo będzie ciepłe, jedzenie zimne, woda w ilości takiej ile jej zabierzemy, szpilki czy spodnie w kant nam się nie przydadzą chyba, że szpilek użyjemy jako młotka a kanciate spodnie jako taśmę do wyciągnięcia terenówki z piachu lub wody a wasze plastikowe walizki zamienimy w lodówki, bo w nich lód się wolniej topi. Tu potrzeba traperów, kapelusza przed palącym słońcem, noża, siekierki i łopaty, plecaka, lub szmacianej torby. Aparaty ładować będziemy na zapas albo z baterii słonecznej. Tu paliwo zabieramy w kanistry jak wodę, bo stacja paliw zdarza się rzadko, rzadziej aniżeli pojemność baku. W Outbacku są hotele i roadhouse’y (motele), są czyste, wygodne, z pościelą, pachnącymi ręcznikami i wodą bieżącą. Ale są tez miejsca gdzie infrastruktury nie ma i zapewne przez wiele lat nikt jej (na szczęście) nie zbuduje – po to by Australia dzika została Australią prawdziwą jak najdłużej. Nie będziemy w zoo, bo tam gdzie jedziemy zoo jest dookoła, zwierzęta są na wolności, to ich królestwo i bezdyskusyjnie spotkamy je tam ale nie damy 100% gwarancji bo to natura. Kangury skaczą to tu to tam, krokodyle są i mam nadzieję, że nas nie zjedzą, Dingo będą nam wyły nocami. Węży nie będzie dużo, podobnie pająków więc nie ma obaw o zdrowie czy życie, my wiemy gdzie nie wtykać rąk czy nóg. Jedyne stworzenia, które będą na milion procent to australijskie lepiące muchy, będzie ich tysiące – szczęśliwie poza upierdliwością obsiadania każdego skrawka naszego ciała, nie gryzą wcale. Katalogi polskich biur nie mają tego w ofercie, bo urobiony rynkowo turysta zwykł jechać po utartym, wyświechtanym szlaku. My to rozumiemy i nawet mamy podobne oferty, bo co człowiek to inne potrzeby, my szanujemy wszystkie. Ale ta wyprawa nie jest dla wszystkich. Prysznic co dwa lub 3 dni, kurz, gorąco, zapach potu a z nami tylko bar All-Excuse Me… co w zamian? Czarne niebo z miliardem gwiazd, jakich nie widać nigdzie w zurbanizowanych regionach świata. Dzikość przyrody i dzikość w sercu. Brak zasięgu… nie tylko Wi-Fi ale jakiegokolwiek, więc cisza i dystans do tego co nas wiąże na codzień. Fejsa zobaczymy jak wyjdziemy rano do innych naszych współtowarzyszy i współtowarzyszek podróży w ich twarzach. Długa droga, przy słabo zmieniającym się, za oknem, pejzażu to czas na sprawdzenie siebie samego w swoim towarzystwie. A wszystko okraszone widokami jakich nigdzie na ziemi nie znajdziemy. Jedne z najstarszych i najstarsze pasma górskie, jedne z najstarszych i najstarsze koryta rzeczne, wyschnięte jeziora przyprószone solą, kolory piaskowca jak tęcza i to piaskowca najstarszego na globie. Ta kraina to nieznany, nierozpoznany „emeryt” wśród kontynentów a po nim porasta unikalna i endemiczna flora i fauna nie z tej ziemi. I właśnie po to tam jedziemy, i po to chcemy Was tam zabrać. To naprawdę inna wyprawa, prawdziwa i unikalna. Chcemy Was zabrać naprawdę do Australii. Tę podróż zapamiętacie na całe życie. 

1-2 Warszawa, przelot

Spotkanie na lotnisku w Warszawie i przelot do północnej Australii do Darwin.

3 Darwin

Przylot do Darwin w godzinach porannych. Transfer do hotelu, czas na odpoczynek i na przygotowania do wyprawy. W barze, przy australijskim piwie omówimy szczegóły wyprawy, rozdamy roadbooki i wyjaśnimy, na czym polega przygotowanie. Nocleg w Darwin, a wcześniej spacer po mieście.

4 Park Narodowy Kakadu

Po śniadaniu wyjazd do Parku Narodowego Kakadu. Po drodze odwiedzimy klimatyczne Corroboree Park Inn, spotkamy nasze pierwsze kangury i krokodyle. Dalej droga wiedzie przez rzeki Adeleide, Marry, West Alligator i South Alligator. Zajedziemy do Ubirr, aby podziwiać naskalne malunki Aborygenów australijskich. Nocleg w Jabiru lub Cooinda Lodge.

5 Park Narodowy Kakadu

Po śniadaniu ruszamy odkrywać kolejne miejsca związane z Aborygenami, takie jak np. jak Nourlangie. Czekają nas też pierwsze przygody off-roadowe w drodze do wodospadu Jim Jim Falls oraz na rozlewiska Jim Jim Billabong. Popołudnie przy basenie i czas na kolację.

6 Katherine

Wcześnie rano wyjazd w kierunku Pine Creek i Katherine. Popołudniowy spacer nad gardziel rzeki Katherine i rejs przez przełomy rzeki. Nocleg w Katherine.

7 Kununurra

Rano wyjazd nad ciepłe źródła Mataranka z możliwością kąpieli w krystalicznych wodach geotermalnych, następnie przejazd do Kununurra, po drodze krótki postój nad jeziorem Argyle.

8 Mount Barnett

Ruszamy na prawdziwą przygodę, wkraczamy na legendarny szlak Gibb River Track, nasza ścieżka prowadzi po szutrach i piachach, przemierzając wyschnięte koryta rzek. Na noc zostajemy w Mount Barnett Roadhouse, nocleg w namiotach na samochodach.

9-10 Outback, Fitzroy Crossing

Po piknikowym śniadaniu ruszamy do Parku King Leopold Ranges. Przemierzamy kaniony i przełomy rzek Bell Gorge i Lennard Gorge. Odwiedzimy słynny Windjana Gorge, gdzie przy odrobinie szczęścia spotkamy wylegujące się krokodyle.
Podczas eksploracji gór Kimberly nocleg w namiotach na dachach samochodów i pikniki. Śpimy w hotelu miliardgwiazdkowym, z naturalną klimatyzacją wiatrową. Po dwóch dniach udamy się na noc do naszej bazy w Fitzroy Crossing.

11 Halls Creek

Chwila wytchnienia. Dziś mniej kilometrów i odkrywania, a za to odpoczynek w Halls Creek. Czas nabrać sił na kolejny wielki dzień.

12 Park Narodowy Purnululu

Dziś raniutko ruszamy do Parku Narodowego Purnululu, jednego z najbardziej zdumiewających miejsc w Australii. Niewielu tu dociera, bo droga trudna i z dala od uczęszczanych szlaków. Zobaczymy góry piaskowcowe zwieńczone setkami półokrągłych hełmów zwanych stogami, doliny, rozpadliny skalne i kuluary. Będzie można poczuć magię tego miejsca, zwanego przez białych odkrywców Bungle Bungle, które odkryto dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku. Dla chętnych, opcjonalnie, możliwość przelotu helikopterem nad górami. Nocleg ponownie w klimatycznym Halls Creek.

13 Outback

Przecinając ziemie Aborygenów, w pustynnym klimacie Tanami zmierzamy do zagubionej pośród buszu i scrubu osady Top Springs. Wieczorny relaks.

14 Suart Highway, Tennant Creek

Po śniadaniu jeszcze chwila po szutrowych drogach i dojeżdżamy do szerokiej Stuart Highway, głównej drogi z północy na południe kontynentu. Zatrzymamy się w zajazdach przy drodze, będziemy wypatrywać pociągów drogowych (road trains) czyli najdłuższych składów ciężarowych na ulicach świata - do 53,5 m długości, pędzących 100 km/h. Zanim dotrzemy do dzisiejszego celu, zatrzymamy się przy malowniczych głazach Devils Marbles, a na nocleg pojedziemy do nieco większego miasteczka Tennant Creek.

15 Stuart Highway, Alice Springs

Przemierzając nieśpiesznie Stuart Highway przekraczamy Zwrotnik Koziorożca i lądujemy w miasteczku Alice Springs. Wizytę tutaj podzielimy na odkrywanie historii i nowoczesności. Będzie też czas na basen, porządne jedzenie i zimne piwo.

16 Kings Creek

Po naszych offroadowych eskapadach wyprawa na przełęcz Simpsons Gap, do Palm Valley i wpół aborygeńskiego miasteczka Hermannsburg będzie dla nas szutrowym relaksem po kilku dniach na asfaltach i w cywilizacji. Dziś dotrzemy do Kings Canyon i Kathleen Gorge, a nocować będziemy w bazie w Kings Creek Station.

17 Park Narodowy Uluru - Kata Tjuta

Po śniadaniu czeka nas prawdziwa kulminacja: jedziemy do Parku Narodowego Uluru-Kata Tjuta. Tam zobaczymy wielki głaz, czerwoną skałę, potężny monolit, świętą górę Aborygenów, najsilniejszy Czakram na globie… jak zwał tak zwał - Uluru. Zostajemy w bazie w Yulara na dwie noce. Dziś podziwiać będziemy wspaniały widok: zachód słońca, w którym głównym aktorem jest Uluru, a nie słońce. Kolacja przy grillu i nocleg.

18 Park Narodowy Uluru-Kata Tjuta

Jedziemy oglądać wschód słońca z miejsca nieco oddalonego od Uluru, a w bliskości innych skał Kata Tjuta. Następnie śniadanie w formie pikniku i trekking po Dolinie Wiatrów, pośród formacji Kata Tjuta. Po południu jedziemy odkrywać zakamarki przy samym Uluru i złożyć wizytę w centrum kultury Aborygenów. Wieczór i noc w Yulara. Dla chętnych wyjazd na zachód słońca pod Kata Tjuta.

19 Alice Springs

Z wolna wracamy do Alice Springs. Po drodze wizyta na farmie Curtin Springs. Zobaczymy też z oddali kolejną świętą górę Aborygenów - Artula (Mt Conner). Po drodze zatrzymamy się w Erldunda i podjedziemy do kolorowej formacji skalnej Rainbow Valley. Nocleg w Alice Springs. Relaks i zakończenie outbackowej przygody.

20 Powrót lub przelot do Sydney

Dwie drogi - dla jednych powrót do domu, wylot do Polski przez pośrednie porty lotnicze, a dla drugich, złaknionych cywilizacji, przelot do Sydney i samodzielny, dowolnie długi pobyt w tym mieście. A potem nieuchronny powrót do domu.

Termin/y:

20.08.2020 - 09.09.2020

Informacja o nowych terminach wkrótce

Cena:

5500 AUD*

*cena gwarantowana dla grupy minimum 8 osób


Cena obejmuje:
  • Zakwaterowanie w różnym standardzie: 3*, motele, bazy traperskie, pola biwakowe ze spaniem w namiotach (samochody wyposażone w specjalne namioty na dachu, rozkładane i mieszczące do 5 osób) 4 noce w namiocie, reszta warunki hotelowe.
  • Śniadania w różnym standardzie: pełne angielskie, kontynentalne, piknikowe przygotowywane samodzielnie.
  • Opieka pilota, managera podróży, instruktora offroadu, kierowcy, organizatora i realizatora wyprawy – w jednej osobie
  • Transport samochodami terenowymi (max 5 osób na samochód), dostosowanymi do naszych warunków jazdy i do offroadu. Z całym zapleczem, lecz bez prysznica.

UWAGA! Pierwszy samochód prowadzi pilot, drugi jeden z uczestników, lub kilku uczestników jeśli złożą taką chęć. Wymagane zabranie międzynarodowego prawa jazdy.

Cena nie obejmuje:
  • przelotów: Warszawa – Darwin – Alice Springs – Warszawa ( około 6000 PLN )
  • pozostałych posiłków niewymienionych w programie
  • napojów do posiłków
  • wizy

Całość drogi obejmie ponad 7000 km

Obszar po którym się poruszamy to niemal 1 milion km2

Trekkingi łącznie około 50 km a może i więcej

Off-road ponad 800 km

Szutry 1/3 trasy

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.